Najpierw szli słudzy oświetlający drogę płonącymi pochodniami, trzymanymi wysoko w górze. Za nimi gwardia królowej w purpurze i bieli, z lisem w herbie, na białych koniach - bardzo szykowna i przemoczona. Przeszli, idąc na czele orszaku, a za nimi podążała ciekawa mieszanina gwardzistów księcia i zawyspiarskich wojowników. Gwardziści księcia nosili niebieskie stroje z jeleniem Przezornych w herbie i byli pieszo - zapewne okazując w ten sposób szacunek gościom. Towarzyszący narczesce Zawyspiarze byli żeglarzami i wojownikami, nie jeźdźcami. Okrywające ich stroje ociekały wodą i podejrzewałem, że tej nocy w całej Koziej Twierdzy będzie unosiła się woń mokrych, suszących się futer. Szli równymi szeregami, rozkołysanym krokiem ludzi, którzy długo przebywali na morzu i wciąż spodziewali się, że przy każdym kolejnym kroku pokład może uciec im spod nóg. Traktowali broń jak ozdoby: najcenniejsze i jedyne. Dostrzegłem wysadzane klejnotami pasy z mieczami i okute złotem drzewca toporów. Miałem nadzieję, że wieczorem nie dojdzie do żadnych zwad między zbrojnymi obu stron. W tej grupie szli weterani wojny szkarłatnych okrętów, zarówno nasi, jak i tamci. .
- I zobaczyłaś jego mgłowego kota? - zapytałem z niedowierzaniem.. W wąskiej jadalni między kuchnią a pokojem dziennym stał stół zastawiony na cztery osoby. Nate był zadowolony, że przyjął zaproszenie, choć zupełnie nie miał szansy na odmowę.. Powiedział, żeby zaczekali, i odszedł powoli do wioski. Minęło pół godziny. Do tej pory Rachel wiedziała już, kim są; wódz z pewnością jej powiedział. A mimo to nie wychodziła im na spotkanie.. Nie nosili również translatorów, zatem rozmowa musiała toczyć się za pośrednictwem ptakowatego, który na początek poprosił Willa o zdjęcie kąpielówek. Will nie protestował, tylko przez chwilę zastanowił się, czy wśród ekipy są jakieś kobiety. Potem puknął się w głowę: nawet jeśli tak, to co z tego?. - Dobrze jej pilnuj - powiedział Swen.. . - Jest jedzenie - oznajmiłem.. Pozew wpłynął cztery lata wcześniej i przez cały ten czas toczyły się targi oraz spory między pełnomocnikami obu stron. Nic więc dziwnego, że obecnie akta sprawy zajmowały jedenaście wielkich pudeł na dokumenty. A zarówno reprezentant powoda, jak i obrona, zdążyli dotychczas wydać miliony dolarów. Rozprawa miała potrwać co najmniej miesiąc, biorąc zatem pod uwagę reputację oraz sławę wszystkich uczestniczących w niej prawników, sędzia Fred Harkin zamierzał ją prowadzić żelazną ręką.. Dom wicekróla nie różnił się specjalnie od domu jego zastępcy, ale wewnątrz był bardziej solidny i schludny. Garpön na okres sprawowania funkcji wysokiego urzędnika otrzymuje szlachectwo czwartego stopnia. Podlega mu pięć dystryktów, administrowanych przez arystokratów piątej, szóstej i siódmej rangi. W okresie urzędowania nosi w upiętych włosach złoty amulet, który jednakże ozdabia jego głowę wyłącznie na czas piastowania władzy. W Lhasie przysługuje mu szlachectwo już tylko piątej rangi. Arystokrację Tybetu stanowi szlachta w siedmiu stopniach szlachectwa. Arystokratą pierwszej rangi jest sam dalajlama. Wszyscy świeccy dostojnicy noszą wysoko upięte włosy, mnisi golą głowy, a zwykli Tybetańczycy noszą warkocze..
