September pokazał palcem na przysłuchującą się Sagyanak. .

— To nawet sympatyczne — stwierdził Pete — wolałbym, żeby na mnie trąbiono, niż krzyczano.. Places-change-Distant przemówił w imieniu innych:. Carney Morrison z Bostonu zacytował wnioski z ostatniego tygodniowego raportu konsultantów sądowych. Ich zdaniem przysięgli nadal nie byli przekonani! Według prawa stanu Missisipi do ustalenia orzeczenia potrzebne były głosy dziewięciu spośród dwunastu przysięgłych. Morrison argumentował, że nie mają jeszcze po swojej stronie owej wymaganej dziewiątki. Ale Rohr nie zwracał większej uwagi na te raporty, nie obchodziło go, w jaki sposób Jerry Fernandez przecierał oczy, Loreen Duke opierała się na łokciu, a biedak Grimes wyciągał szyję i przekrzywiał głowę w trakcie zeznań takiego to a takiego eksperta. W rzeczywistości Rohr traktował z pogardą pracę konsultantów, a szczególnie burzyły w nim krew sumy pieniędzy, jakie musieli na nich wydawać. W jego pojęciu zupełnie czym innym była fachowa pomoc przy wyborze składu przysięgłych, a czym innym niezdrowe wścibstwo już w czasie trwania procesu, uwieńczone pragnieniem składania codziennych szczegółowych raportów na temat odbioru poszczególnych wypowiedzi. Był zresztą przekonany, że sam potrafi rozpoznać po minach nastroje przysięgłych nie gorzej niż wszyscy konsultanci.. Daintry nie tknął sera. Zaniósł go na tłustym od oliwy talerzu z powrotem do kuchni, czy raczej, jak się teraz mówiło, kuchenki - mieściła się w niej tylko jedna osoba. Przypomniał sobie przestronną kuchnię na ponurym probostwie w Suffolk, w której obmywano jego ojca po bitwie o Jutlandię, i niedbałe słowa Buffy’ego o konfesjonale. Jego ojciec nigdy nie pochwalał spowiedzi i konfesjonałów stojących w kościele pobliskiej anglikańskiej parafii. Wyznania docierały doń, jeśli w ogóle, jakby z drugiej ręki, ludzie bowiem zwierzali się matce Daintry’ego, otoczonej we wsi powszechną miłością. Słyszał, jak powtarzała je ojcu, pomijając wszelkie grubiaństwa, złośliwości i okrucieństwa: „Chyba powinieneś wiedzieć, co mi wczoraj powiedziała pani Baines...”. Glenn Jackson najmniej z nich wszystkich wyglądał na najemnika. Łagodny, w okularach, nie miał doświadczenia wojskowego, ale był zapalonym myśliwym i świetnym strzelcem. Dobrze znał Teheran, pracował tam bowiem dla Bell Helicopter oraz dla EDS. "Jackson jest zbyt prostolinijnym, szczerym i uczciwym gościem - pomyślał Coburn - żeby go sobie wyobrazić działającego podstępem i przemocą, czego może wymagać odbicie więźniów". Był baptystą, pozostali - katolikami poza Pochem, który nie zadeklarował żadnego wyznania. Baptyści znani byli z tego, że grzmocili raczej Biblią w pulpit, niż pięścią w zęby. Coburn zastanawiał się, jak Jackson da sobie radę..