- Aroganckie skurwiele - mruknął. - Jak to sobie używają naszym kosztem. .
- Cześć, profesorze... Cześć, Jorg - powitał ich, gdy do niego podeszli. - Naciągnie za minutę czy dwie.. - To mnie właśnie ciekawi - powiedział Jupiter Jones. - Masz zadanie, Pete. Bądź tam jutro przez cały dzień. A my z Bobem wybierzemy się na wycieczkę.. - Zapobiegłaś spiskowi na moje życie - powiedział mi później Klitoneos. - Muszę odpłacić Atenie ofiarami dziękczynnymi za przestrogę, a także ułagodzić bogów podziemi.. . - Napijesz się wina? - zapytała, biorąc butelkę ze stolika.. - Książę Sumienny! - ryknąłem.. Rzecz jasna, nie będzie żadnej wycieczki. Statek poleci prosto w nicość. Z Sarą na pokładzie, tak jak planowaliśmy.. Ale jeśli Gromada pozostanie niechętna w sprawie przyznania tego członkostwa, a wpływowa frakcja S’vanów zewrze szyki przeciwko niej, jaką miała nadzieję na powodzenie?. Kancelaria znajdowała się trzy przecznice od hotelu “Palace”, na szerokiej, zacienionej parceli, którą wuj kupił wiele dziesiątków lat temu. Gęste korony drzew szczelnie osłaniały dach budynku, więc bez względu na upał Valdir zawsze zostawiał otwarte okna. Lubił odgłosy ulicznego zgiełku. O piętnastej piętnaście mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widział, zatrzymał się i patrzył na jego biuro. Nieznajomy wyglądał na Amerykanina i Valdir zrozumiał, że to pan O’Riley.. Pomimo swego wcześniejszego sceptycyzmu Hunt również uznał przypuszczenie za nieodparty argument. Wraz z dużą częścią personelu Grupy L poświęcił wiele czasu na przeszukiwania wszelkich dostępnych archiwów i zapisków z takich dziedzin, jak archeologia i paleontologia, aby odnaleźć jakąkolwiek wskazówkę, że niegdyś istniała na Ziemi rasa zaawansowana cywilizacyjnie. Zagłębili się nawet w starożytną mitologię i przeczesywali najróżniejsze publikacje pseudonaukowe, by przekonać się, czy cokolwiek da się z nich wyciągnąć na ten temat; coś, co mogłoby potwierdzić albo przynajmniej sugerowałoby działania superistot przeszłości. Ale wyniki zawsze były negatywne..
