Nie ma co zaglądać jeszcze raz do regulaminu. Przepisy kompanii wyraźnie zabraniały strzelać do pasażera, który zapłacił za przejazd, bez względu na to, jak by się obrzydliwie zachowywał. Tymczasem każda z dotychczas zastosowanych metod zakończyła się fiaskiem. Jednemu z inżynierów ten rozpędzony akrobata przyłożył celnie stalową pięścią. Oficer otarł dolną wargę i zastanowił się głęboko, czyby nie rozwalić krzesłem łba temu człekokształtnemu moczymordzie. Zawsze mógłby później zwalić to na działanie w afekcie. I niech się wypchają emeryturą. .

Ethan bezwiednie skurczył się. Był jak pies, nie, jak mrówka atakująca wieloryba. Tylko, że to przed nim było większe od jakiegokolwiek kiedykolwiek istniejącego wieloryba. Ciągnęło się we wszystkich kierunkach, we wszystkich wymiarach, jak projekcja trójwymiarowa. Z boku tego biblijnego Behemota wystawała maleńka drzazga, po której ciekło coś czerwonego. A więc jedna z błyskawic trafiła. Nie dostrzegł jednak śladu drugiej i uznał, że widocznie chybiła. Nie miał racji. Później Wyprawiona na poszukiwania tratwa znalazła kawałek masztu. Tyle zostało z tratwy i jej załogi.. Przy innych okazjach wyżalała się przede mną.. — Przypomina pani sobie którąś z nich?. Mieliśmy szczęście, pomyślała. Przyszli Rosjanie, ale wykpiliśmy się niegroźnymi obrażeniami. Dzięki Bogu. Być może teraz zostawią nas na jakiś czas w spokoju. Miejmy nadzieję, że aż do otwarcia szlaku przez przełęcz Khyber.. Z naszego paszportu wynikało, że chcemy przedostać się do Nepalu. To najwyraźniej odpowiadało ich życzeniom, ponieważ obiecali nam wszelką pomoc. Byli zdania, że wyruszyć możemy choćby nazajutrz, a droga przez przełęcz Korela zawiedzie nas w dwa dni do Nepalu. Ale to przecież nie odpowiadało naszym zamierzeniom. Za wszelką cenę chcieliśmy pozostać dłużej w Tybecie i byliśmy gotowi walczyć o to z uporem. Poprosiliśmy o udzielenie azylu, powoływaliśmy się na układy o neutralności i porównywaliśmy sytuację Tybetu do Szwajcarii. Urzędnicy jednak, aczkolwiek uprzejmie, upierali się przy naszych danych paszportowych. My równie stanowczo przy naszym zdaniu. W ciągu tych kilku miesięcy spędzonych w Tybecie zdążyliśmy już nieco lepiej poznać mentalność Azjatów i wiedzieliśmy, że nie wolno poddawać się od razu. Cały spór przebiegał w największym spokoju. Co chwila podawano filiżanki świeżej herbaty, a urzędnicy utrzymywali, że są jedynie poborcami podatkowymi i nie piastują - jakby nam się mogło zdawać - wysokich stanowisk w Lhasie. Podróżowali w towarzystwie dwudziestu służących i z mnóstwem jucznych zwierząt, co rzeczywiście sprawiało wrażenie, że są co najmniej ministrami.. W skład „wszystkich” wchodzili: Gretchen, Xia, Choy-Mu, ojciec Schultz i reb Ezra. Nią miałem czasu odczuć zdumienia, zwłaszcza że Xia z pomocą Gretchen przeniosła mnie do odświeżacza, ułożyła na podłodze i ponownie zabrała się do zdejmowania mi spodni. Co mnie zdumiało, to fakt, że moja dobra noga, ta ze stopą z mięsa i kości, krwawiła poważnie. Na początku zauważyłem tylko, że Gretchen ma wielkie plamy krwi na lewym ramieniu swego białego kombinezonu. Następnie dostrzegłem, skąd się wzięła ta krew, po czym noga zaczęła mnie boleć.. Ale przecież nie po to wracał, żeby poddawać się przy pierwszej okazji.. - Miło, że zmierzamy do tego samego - mruknął Will. - Swoją drogą, będzie mi was brakowało..